Kiedy cztery lata temu nasza znajoma, profesjonalna hodowczyni, zadzwoniła z informacją, że przyszło na świat wyjątkowe skojarzenie, wiedzieliśmy, że to właśnie ten moment. Tak w naszym domu pojawiła się Finka – mała, biało-brązowa kulka energii, która w ciągu kilku tygodni zawładnęła naszym życiem bez reszty.
Finka to rasowy Jack Russell Terrier w każdym calu, przynajmniej jeśli chodzi o temperament. Jednak gdybyście próbowali szukać jej na ringach wystawowych, szybko byście odpuścili. Finka ma bowiem „wady”, które dla sędziów kynologicznych byłyby dyskwalifikacją: uroczo zakręcony ogonek i delikatnie krzywy zgryz. Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy, że przez te drobne niedoskonałości nie nadaje się na wybiegi, odetchnęliśmy z ulgą. Dla nas te cechy to nie wady, a jej osobisty znak rozpoznawczy. To właśnie ten krzywy uśmiech sprawia, że Finka jest jedyna w swoim rodzaju, a jej ogonek, który potrafi wywijać młynki przy każdym naszym powrocie do domu, jest najpiękniejszym widokiem na świecie.
Nie dajcie się jednak zwieść jej niepozornemu wyglądowi. Pod tą „krzywą” maską kryje się prawdziwy wulkan energii. Finka nie zna pojęcia „nuda”. Każdy nasz spacer to wyprawa godna odkrywcy – każda napotkana gałąź musi zostać sprawdzona, a każdy dźwięk w krzakach – skomentowany szczeknięciem.
Jest przy tym niesamowicie oddana. To pies, który traktuje swoje zadanie stróżowania śmiertelnie poważnie. Ma w sobie instynkt prawdziwego obrońcy, choć do obcych podchodzi z bardzo dużą rezerwą. Mamy taką niepisaną zasadę „trzech spotkań”: Finka nie jest psem, który rzuci się z radością na szyję każdemu nieznajomemu. Dopiero po trzecim spotkaniu, kiedy uzna, że dana osoba jest godna zaufania i przeszła jej surową weryfikację, zmienia się w najbardziej przyjaznego kompana, jakiego można sobie wymarzyć.
Wspólne życie z Finką to ciągła lekcja radości z drobnych rzeczy. To ona uczy nas, że doskonałość jest przereklamowana, a prawdziwe szczęście tkwi w autentyczności. Jej energia jest zaraźliwa, a lojalność, którą nas obdarza, sprawia, że każdy dzień staje się przygodą. Jesteśmy szczęściarzami, że mamy ją w swoim życiu – naszą małą, nieperfekcyjną, ale absolutnie najwspanialszą Finkę.